Historia jak z dreszczowca. Prom dryfował wśród min

Prom kursujący pomiędzy Mikoszewem a Świbnem jest popularnym sposobem na skrócenie drogi do Gdańska. W okresie wakacyjnym korzystają z niego tysiące turystów. Jednak nie zawsze przeprawa na drugi brzeg kończyła się bez przygód.

  • prom płynący ze Świbna do Mikoszewa zerwał się ze stalowej liny i wypłynął na wody Bałtyku
  • akcja ratunkowa była utrudniona przez brak komunikacji i miny pływające po wodach zatoki
  • na podstawie wydarzeń powstała książka, nakręcono także film fabularny
REKLAMA

Do 1945 roku przez przekop Wisły kursowały trzy promy. Dwa z nich były promami pasażerskimi, jeden przenosił na drugi brzeg wagony kolejki wąskotorowej, która dziś kończy swój bieg w Mikoszewie. Dzień przed Wigilią 1945 roku doszło tu do mrożącego krew w żyłach zdarzenia.

Na promie znajdowało się 19 osób, w tym obsługa przeprawy. Kiedy pod naporem kry i silnego wiatru pękła stalowa lina prowadnicy, prom zaczął dryfować w kierunku Morza Bałtyckiego. Po kilkunastu godzinach odpłynął na odległość 18 kilometrów od linii brzegowej.

Sytuacja była dramatyczna, bowiem wody zatoki były pełne min. To, że prom w Mikoszewie się nie pojawił, zauważono dopiero następnego dnia rano. Ówczesny komendant komisariatu morskiego nadał telefonogram z meldunkiem, który jednak… nie dotarł do adresata. W takiej sytuacji komendant wskoczył na rower i nie bacząc na grudniową pogodę popedałował do Gdańska.

Jednak kapitan stacjonujący w Nowym Porcie odmówił uruchomienia akcji ratunkowej, ze względu na wspomniane wcześniej miny. W takiej sytuacji na wody zatoki skierowano płaskodenną jednostkę, która nie była wyposażona w instrumenty nawigacyjne, mapy ani kompasy.

REKLAMA
Dwa dni na śniegu i mrozie

Prom z Mikoszewa odnaleziono dopiero wieczorem. Jednostka osiadła na mieliźnie, a wyczerpani do granic możliwości pasażerowie zostali przetransportowani na pokład holownika. Ten nie mógł jednak wrócić do portu ze względu na brak widoczności i pływające dookoła miny. W stronę lądu wyruszył dopiero 25 grudnia rano.

Opuszczony prom, na którym wciąż znajdowały się konie, bagaże podróżnych, a także samochód, został wyrzucony po kilku dniach na brzeg w okolicach Redy w Zatoce Puckiej.  

Zdarzenie z 23 grudnia 1945 roku było kanwą do powstania powieści Stanisława Goszczurnego „Prom”. Jednak, jak to w PRL-u, książka opisywała bohaterskie czyny marynarzy Ludowego Wojska Polskiego. Według autora, na ratunek zamarzającym ludziom ruszył okręt marynarki wojennej.

W 1970 roku na podstawie książki nakręcono film fabularny o tym samym tytule. Wystąpili w nim między innymi Wojciech Siemion, Marian Opania, Elżbieta Starostecka i Maciej Damięcki. Warto pamiętać o tej historii, kiedy będziecie wsiadać na prom w Mikoszewie. Baz obaw – dziś to supernowoczesna i bezpieczna jednostka, a na Bałtyku min już nie ma.

🌞 Chcesz być na bieżąco? Dołącz do naszych mediów społecznościowych

➡ Zobacz też:

⦿ Mikoszewo: ATRAKCJE | INFO | PLAŻA | NOCLEGI | JEDZENIE | WIDEO

➕ DODAJ OBIEKT LUB USŁUGĘ
➕ DODAJ STRONĘ WWW

REKLAMA

🌞 Atrakcje na Mierzei Wiślanej

🌞 Noclegi na Mierzei Wiślanej

➕ DODAJ OBIEKT LUB USŁUGĘ
➕ ZOBACZ WSZYSTKIE NOCLEGI

REKLAMA

🌞 Aktualności z Mierzei Wiślanej

🌞 Gdzie zjeść na Mierzei Wiślanej

➕ DODAJ OBIEKT LUB USŁUGĘ
➕ ZOBACZ WSZYSTKIE RESTAURACJE

REKLAMA

🌞 Warto wiedzieć

🌞 Usługi na Mierzei Wiślanej

➕ DODAJ OBIEKT LUB USŁUGĘ
➕ ZOBACZ WSZYSTKIE USŁUGI

REKLAMA

🌞 Wideo z Mierzei Wiślanej

REKLAMA