NaMierzeje.pl
AKTUALNOŚCIWARTO WIEDZIEĆ

Meduzy na plaży. Czy to koniec lata?

Meduzy na plaży nie zwiastują ekologicznej katastrofy. Zazwyczaj to jasna oznaka końca lata i nadchodzącej jesieni. Galaretowate stwory, których coraz więcej można zobaczyć na nadbałtyckich plażach to chełbia modra. W sezonie 2026 meduzy pojawiły się na piaszczystym wybrzeżu Morza Bałtyckiego wyjątkowo wcześnie.

meduzy na plaży

Meduzy leżące na plaży mogą oznaczać koniec lata

Okres wakacji to czas, w którym rozmnażają się meduzy. Jednocześnie te starsze kończą swój cykl życia. W sierpniu i wrześniu bałtyckie prądy wyrzucają na piaszczyste plaże na całej długości wybrzeża Bałtyku te, które spełniły już swój ziemski obowiązek. Gdy wiatr wieje z północy, martwe osobniki są wyrzucane na plaże.

Zwiastują koniec lata?

Meduzy wyrzucane na morski brzeg zazwyczaj giną, kiedy spada temperatura wody i zwiastują rychłe zakończenie lata. Jednak nie zawsze ich obecność musi oznaczać, że za chwilę skończą się ciepłe dni i przyjdzie jesienna słota.

Meduzy łatwo zauważyć, niektóre maja nawet 20 cm średnicy

W tym roku wybrzeże Morza Bałtyckiego nawiedziły silne, letnie sztormy, niespotykane o tej porze roku. Dodatkowo temperatura wody przy brzegu nie przekracza 20 stopni, czyli jest niższa, nić zazwyczaj w lipcu czy sierpniu. To waśnie te pogodowe anomalia mogą być przyczyną „wysypu” chełbi modrej na plażach Mierzei Wiślanej i zaburzenia jej cyklu życiowego.

Meduzy często dryfują w wodzie, ale w razie potrzeby mogą korzystać z ramion gębowych, aby pulsować wraz z prądem oceanicznym. To jednak tylko lekkie „wspomaganie” bo meduzy nie są dobrymi pływakami. Dlatego czasem morze wyrzuca je na brzeg po letnich burzach.

REKLAMA

Bałtyckie meduzy nie są groźne

Meduzy jest łatwo zauważyć. Zazwyczaj na przełomie sierpnia i września w niektórych miejscach morze wyrzuca ich setki, a nawet tysiące. Nie należy się ich jednak obawiać. Meduzy leżące na plaży zakończyły już swój cykl życiowy i – co za tym idzie – są całkowicie niegroźne.

Chełbia rozmnaża się płciowo lub poprzez pączkowanie. Młode osobniki osiadają na dnie morza. Dorosłe wyposażone są w parzydełkowate ramiona, które wydzielają jad. Umożliwia on meduzom obronę i zdobywanie pokarmu.

Morze Bałtyckie wyrzuciło na początku sierpnia setki meduz

Oparzenie spowodowane kontaktem z chełbią modrą jest całkowicie niegroźne dla człowieka, bywa jednak bardzo nieprzyjemne. Szczególnie u osób uczulonych na toksyny może wystąpić uciążliwe pieczenie lub swędzenie, które mija jednak samoistnie zazwyczaj po kilku godzinach. W przypadku poparzenia przez meduzy i silnych objawów swędzenia czy bólu, należy skontaktować się z lekarzem.

Chełbia modra w ogromnej części, sięgającej nawet 98% jej masy, składa się z wody. Kiedy zostaje wyrzucona na brzeg, zostaje praktycznie w całości wysuszona przez słońce i niemal całkowicie znika.

REKLAMA