Setki fok w ujściu Wisły. Korzystają z ostatnich dni wakacji
Na początku ostatniego weekendu wakacji w ujściu Wisły w Mikoszewie pojawiły się setki fok. To miejsce, w którym regularnie można spotkać te ssaki, ale takie ogromne gromady tych zwierząt nie wylegują się tu często.

Foki korzystają z ostatnich chwil sierpniowego słońca. Niektóre z nich po prostu odpoczywają, inne spędzają czas na zabawie w płytkiej wodzie. Bałtyckie foki upodobały sobie łachy tworzone przez osadzający się piasek w ujściu Wisły. Od kilku lat pojawiają się tu ogromne stada, a ich obserwacja jest jedną z największych atrakcji turystycznych Mierzei Wiślanej.
Nie ma Foczych Wysp. To ruchome łachy
Ciekawostką jest fakt, że foki każdego dnia można znaleźć w innym miejscu. Dzieje się tak, ponieważ focze łachy nie są stałymi wyspami, ale ciągle zmieniają swoje położenie i kształt. Ich pojawianie się i znikanie jest uzależnione od wielu czynników, takich jak wysokość fal, siła i kierunek wiatru, czy ilość piasku i mułu nanoszonych przez ogromne ilości wody wpływającej do Bałtyku z szerokiego na kilkaset metrów przekopu Wisły.
Największe skupiska fok można obserwować od wiosny do wczesnej jesieni. Wtedy zwierzęta wygrzewają się korzystając z wysokiej temperatury powietrza. W jesiennych i zimowych miesiącach foki pozostają w Bałtyku, ale wtedy temperatura wody jest zazwyczaj podobna albo wyższa od temperatury powietrza, więc wylegiwanie się na piaszczystych łachach nie ma sensu.
Ponad 60 tysięcy fok. Było 20 razy mniej
W Bałtyku żyje obecnie około 60 tysięcy fok. To doskonały przykład, jak skuteczne działania pozwalają przywrócić ginącą populację. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu foki żyjące w Morzu Bałtyckim były bliskie całkowitego wyginięcia.
Najpierw, na skutek masowych polowań populacja foki szarej zmalała do ok. 20 000 osobników w latach 40. XX wieku. Dalszy, drastyczny spadek liczebności spowodował dotarcie do krytycznej liczby zaledwie 3 tysięcy fok pod koniec lat 70. XX wieku. Jednak sytuacja zaczęła się odwracać, kiedy w latach 80. XX wieku wprowadzono zakaz polowań i liczne programy ochronne.

W Mikoszewie króluje foka szara
Dzisiejsza liczba 60 tysięcy osobników robi już wrażenie, ale wciąż jest daleka od populacji z początku XX wieku, kiedy w Bałtyku żyło ponad 100 tysięcy fok szarych, pospolitych i obrączkowanych.
Największą część populacji bałtyckiej foki stanowią foki szare. Są najbardziej popularne i to właśnie ten gatunek można najczęściej spotkać na foczych łachach w okolicach Mikoszewa. Foki pospolite żyją w zachodniej części Bałtyku i rzadko zapędzają się w okolice polskiego wybrzeża. Z kolei foki obrączkowane, czyli nerpy, wolą zimniejsze wody północnej części akwenu.
Nie podchodź, daj znać
O ile widok foki na jednej z łach oddalonych kilkaset metrów od brzegu nie jest niczym zaskakującym, o tyle foka wylegująca się na plaży to już dużo większa rzadkość. Zazwyczaj jest to młody, odpoczywający osobnik, którego można spotkać wczesną wiosną, albo zmęczona lub chora, dorosła foka.

W żadnym z tych przypadków nie należy zbliżać się do zwierzęcia. Foka najprawdopodobniej po prostu nabiera sił przed dalszą podróżą albo została zmuszona do wyjścia na plażę przez inne czynniki, takie jak choćby zły stan zdrowia.
Jeśli zauważymy fokę na plaży, należy pozostać w odległości przynajmniej 30 metrów i dać znać wolontariuszom z Błękitnego Patrolu WWF po alarmowym numerem telefonu 795 536 009. Jeśli jesteśmy na spacerze z psem, koniecznie należy trzymać go na smyczy w dużej odległości od foki.
fot. NaMierzeje.pl


