Prawdziwy nalot turystów. „Szkoda, że to tylko ten weekend”
Pełne plaże, brak miejsc na parkingach i absolutnie najbardziej oblegany weekend tegorocznych wakacji. Polacy tłumnie ruszyli nad Bałtyk, żeby cieszyć się z być może ostatnich tak upalnych dni w tym sezonie.

Długi weekend na Plaży Białej w Krynicy Morskiej
Już na kilka dni przed tegorocznym, świątecznym weekendem zaczynało brakować miejsc noclegowych. W grupach w social mediach pojawiały się setki pytań o zakwaterowanie, które często pozostawały bez odpowiedzi. Po zimnym i deszczowym lipcu i nienajlepszym początku sierpnia turyści sa w tym roku spragnieni plaży, morza i słońca.
Już w piątek na plażach Mierzei Wiślanej było widać tłumy. W Stegnie, Jantarze czy Krynicy Morskiej w ciągu jednego dnia zrobiło się ciasno. Sobota jest kumulacją weekendowych przyjazdów. Oprócz turystów, którzy przyjechali tu na wakacje, nad morze ciągną tysiące „jednodniowców”. Lokalni przedsiębiorcy tak nazywają tych, którzy przyjeżdżają na plaże rano i wieczorem wracają do domów.
Kolejki od rana. „Szkoda, że tylko ten weekend”
Kawiarnie, bary i restauracje pękają w szwach już od wczesnych godzin przedpołudniowych. Na Parkingach brakuje miejsc, więc ci, którzy nie zdążyli zaparkować wcześnie rano, muszą szukać miejsc oddalonych od głównych zejść na plaże w głównych kurortach Mierzei Wiślanej.
– Kolejki stoją już od rana. Od wczoraj odwołaliśmy dowozy, bo nie mamy jak tego ogarnąć. Obsługujemy na bieżąco tylko tu na miejscu. Szkoda, że to tylko ten weekend, no ale co zrobić” – mówi nam Agnieszka, która pracuje w jednej z restauracji w Krynicy Morskiej.

Pierwsze parawany stanęły na plaży w Stegnie już o 7 rano
Pomimo, że upalna pogoda sprzyja przede wszystkim plażowaniu, turyści korzystają też z innych atrakcji. Wreszcie widać kolejki samochodów przed parkingami do mini zoo czy ogromnego labiryntu w kukurydzy w Stegnie. Wypełniły się tez wagony wąskotorowej Żuławskiej Kolejki Dojazdowej, która jest oblegana przez całe rodziny.
– Już w piątek latałem od rana do wieczora. Ludzie ustawiali się jeden za drugim. Przez cały dzień startowaliśmy chyba ze 25 razy. W sobotę też latam od samego rana. Takiego weekendu to ja nie pamiętam. Więcej jestem w powietrzu, niż na ziemi – opisuje Marcin, pilot motoparalotni, którą zabiera turystów na widokowe loty z Mikoszewa nad plaże i ujście Wisły.
Kurorty pełne, ale cały sezon słaby
Najbardziej popularnym miejscem na świąteczne, weekendowe wypady jest oczywiście Krynica Morska. Tu spodziewanych jest nawet kilkanaście tysięcy turystów, którzy postanowili spędzić nad morzem kilka dni. Nie oznacza to jednak, ze w innych miejscach będzie pusto. Jantar, Kąty Rybackie, Sztutowo czy Stegna także są pełne turystów.
Tegoroczne wakacje nie rozpieszczały ani właścicieli lokalnych barów czy lokali noclegowych, ani tych, którzy zaplanowali wakacje nad Bałtykiem. Niskie temperatury, wiatr i deszcze skutecznie zepsuły zarówno wypoczynek, jak i biznes.
Lipcowe, kilkudniowe sztormy, które zniszczyły plażowe bary w Piaskach i Katach Rybackich były zjawiskiem niespotykanym w tej skali i o tej porze roku.



