Dymienie morza. Na czym polega to rzadkie zjawisko?
„Dymienie morza” to rzadko spotykane zjawisko. Występuje w określonych warunkach. Jest efektem parowania cieplejszej powierzchni wody w chłodnym powietrzu o temperaturze niższej co najmniej o 10 stopni Celsjusza.

- zjawisko „dymienia morza” ma miejsce, kiedy dochodzi do nagłego spadku temperatury powietrza
- nad morzem zbierają się chmury z parujących drobinek wody skondensowanych w niewielkie krople lub kryształki lodu
- woda morska paruje przez cały rok. Jednak tylko w specyficznych warunkach możemy zobaczyć to gołym okiem
Morska woda paruje zawsze. Morza oddają część swoich wód przez okrągły rok, 365 dni w roku, jednak odparowująca woda zazwyczaj jest zupełnie niewidoczna. To, co widzimy, kiedy następuje efekt „dymienia”, to para wodna skondensowana w niewielkie kropelki pod wpływem różnicy temperatur. W dużym skrócie taki proces można porównać do efektu czajnika z gotującą wodą.
Aby skondensowane kropelki wody były widoczne gołym okiem, potrzebne jest jeszcze odpowiednie światło, dzięki któremu nad wodą tworzą się obłoki. W uproszczeniu, bo chmura powstaje na skutek działania nieco innych procesów fizycznych.
Im zimniej, tym lepiej
Wróćmy jednak do naszego dymiącego morza. Chmury pary są widoczne zimą lub jesienią. Przyjmuje się, że dochodzi do tego, kiedy różnica pomiędzy temperaturą wody i masami zmrożonego powietrza przekracza 10 stopni Celsjusza i spada poniżej zera. Czasem widoczne są tylko kropelki wody, czasem morska chmura składa się też częściowo z lodowych kryształów.
Takie zjawisko jest dosyć rzadkie. Aby do niego doszło, musi dojść do gwałtownego ochłodzenia temperatury powietrza, odpowiedniej temperatury i światła. Takim zjawiskom sprzyjają bardzo mroźne zimy, w czasie których rośnie różnica temperatury pomiędzy powierzchnią a powietrzem. Kiedy termometry pokazują kilkanaście stopni poniżej zera, efekt „dymienia” jest zauważalny zdecydowanie częściej i bliżej brzegu.
⏩ Dymienie Bałtyku. Rzadkie zjawisko
Zimowe hity wybrzeża
Dymienie morza to kolejna atrakcja, która zimą przyciąga nad morze turystów. Efekt parującego Bałtyku jest bardzo widowiskowy, ale występuje tylko w konkretnych warunkach atmosferycznych. W mroźne zimy na Mierzei Wiślanej pojawia się coraz więcej ciekawych zjawisk.
Mikoszewo zasłynęło z kilkumetrowych torosów, czyli warstwowo układających się ogromnych kawałków kry lodowej. W Stegnie zamarznięte morze umożliwiło dojście prawie do dalby, która w normalnych warunkach stoi głęboko w wodzie. W Krynicy Morskiej można podejść do wraku tajemniczej jednostki, wzbudzającej zainteresowanie odkrywców historii, ale zwykle oddalonej kilkanaście metrów od plaży. Mroźna zima pokazuje, że styczeń i luty nad morzem też mogą być ciekawe.



