To nie Arktyka. Gigantyczne torosy w Mikoszewie
To nie Sopot ani Międzyzdroje. To Mikoszewo, niewielka miejscowość na Mierzei Wiślanej, kolejny raz stała się zimowa stolicą Pomorza. W ubiegłym roku tłumy turyści pokochali Cypel Mikoszewski, a w tym sezonie ogromną sensacja są gigantyczne torosy, czyli lodowe wały o wysokości kilku metrów.

Torosy w Mikoszewie. Fot. Paweł Piętak – fotografie wszelakie
- torosy powstają kiedy pęka kra, a silny wiatr wypycha ja w kierunku brzegu
- lodowe giganty w Mikoszewie mają nawet 2.5 do 3 metrów wysokości. To wciąż znacznie mniej, niż rekordowe, kilkunastometrowe wypiętrzenia z jeziora Bajkał albo wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych
- torosy są piękne, ale niebezpieczne. Łatwo się z nich ześlizgnąć i wylądować na twardym lodzie kilka metrów niżej
O torosach w Mikoszewie jest głośno już w całej Polsce. To rzadkie naturalne zjawisko, które na tutejszą plażę przyciąga tysiące turystów. Te lodowe góry powstają w bardzo specyficznych warunkach i w takiej ogromnej skali na naszym wybrzeżu są rzadkością, choć w minionych latach były obserwowane między innymi także na Półwyspie Helskim.
Pojawienie się torosów jest możliwe wtedy, kiedy wiatr wieje w odpowiednim kierunku, czyli w stronę lądu. Najpierw z powodu odwilży lub albo ciśnienia pokrywająca morze kra zaczyna się łamać. Następnie silne podmuchy wyrzucają ja na ląd, tworząc warstwowe góry lodu, często sięgające nawet kilku metrów wysokości i tworzące swego rodzaju naturalny mur pomiędzy wodą a plażą.
Naszym rodzimym torosom wciąż brakuje wiele do tych rekordowych, bo kilkunastometrowych, które występują na jeziorze Bajkał czy na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, ale i tak stanowią ogromną atrakcję dla turystów.

Plaża w Mikoszewie. Fot. Paweł Piętak – fotografie wszelakie
Te w Mikoszewie osiągnęły wysokość nawet 3 metrów i sprawiły, że krajobraz plaży nieopodal ujścia Wisły przypomina bardziej bezkresne połacie Arktyki, niż wybrzeże Morza Bałtyckiego.
Spacer tak, ale z rozsądkiem
W kolejny weekend Mikoszewo prawdopodobnie będzie przezywać kolejny najazd turystów, którzy na własne oczy chcą zobaczyć cud natury na nadbałtyckiej plaży. Sprzyja temu utrzymujący się mróz oraz zapowiadana przez meteorologów piękna, słoneczna pogoda. Przypominamy więc, że lodowe formacje są bardzo śliskie, a upadek z wysokości dwóch czy trzech metrów może skończyć się poważnymi konsekwencjami.
Torosy w Mikoszewie. Wideo. Paweł Piętak – fotografie wszelakie
W minioną sobotę podczas spaceru po jednym z torosów ześlizgnął się z jego szczytu nastolatek, który po uderzeniu głową w lód stracił przytomność. Interweniowały służby ratownicze, a poszkodowanego zabrał z plaży śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Akcja ratunkowa obnażyła także brak rozsądku u wielu turystów. Zaparkowane wzdłuż ulic i duktów dojazdowych samochody blokowały drogę ewakuacyjną i w efekcie pojazdy służb ratunkowych nie mogły wydostać się z plaży. Niestety duża część kierowców nie reagowała na apele i komunikaty o usuniecie aut.
Mikoszewo – cud natury
W ubiegłą zimę z plaży w Mikoszewie wyłonił się cypel, nazwany później Cyplem Mikoszewskim. Zdjęcia piaszczystej łachy w kształcie serca obiegły całą Polskę, a zimową plażę na Mierzei Wiślanej odwiedziły tysiące turystów.
Cypel otrzymał nawet własny kod pocztowy, a wielu znawców twierdziło, że niebawem połączy się z Mewią Łachą i utworzy unikatowe, śródlądowe morskie jezioro. Niestety cypel po kilku miesiącach praktycznie zniknął i pozostało po nim tylko zakrzywienie piaszczystej plaży. W tym roku Mikoszewo serwuje nam jednak kolejna atrakcję, która znów działa jak magnes.
Torosy w Mikoszewie. Fot. Paweł Piętak – fotografie wszelakie



